L’oreal True Match foundation ~ much ado about nothing, sadly…

Dzisiaj opowieść o tym, jak nie zawsze należy ulegać „hype’owi” makijażowemu.

W pogoni za podkładem idealnym, zdałam sobie sprawę, że nie mam w swoich „zbiorach” wychwalanego przez wiele zagranicznych blogerek (w tym przez jedną z moich ulubionych ~ Viviana Does Makeup) True Match L’oreal’a. Czaiłam się na ten produkt parę miesięcy, aż powiedziałam sobie dość i tak to dołączył do mojej podkładowej wesołej gromadki.

[Na marginesie ~ Niestety bardzo szybko się go pozbyłam. Tak szybko, że nawet nie zrobiłam mu zdjęcia, więc musicie mi uwierzyć na słowo, że faktycznie go używałam. Ach, jak ja uwielbiam budować zdania wielokrotnie złożone…;)]

Dużo się o nim nasłuchałam i szczerze mówiąc pokładałam w nim spore nadzieje. Nastała chwila konfrontacji oczekiwań z prawdą. I co? Prawda okazała się dość brutalna…

Po pierwsze ~ kolor!(N1) Przepaść między N1 a N2 jest ogromna. Pomimo odczucia, że najjaśniejszy odcień będzie jednak bardziej odpowiedni, światło dzienne pokazało, jak bardzo się myliłam. Jedynka jest dla dziewczyn zdecydowanie bledszych ode mnie. Zastanawiałam się, czy nie wybrać odcienia W1, bo wyglądał na kolor pośredni i naszła mnie taka refleksja, że jednak trzeba było posłuchać głosu wewnętrznego :)

Po drugie ~ bosze, jak ten podkład koszmarnie wchodzi w każdy por skóry. K-O-S-Z-M-A-R-N-I-E. Absolutna dyskwalifikacja. Żeby twarz wyglądała dobrze, KONIECZNE jest użycie DOBREJ bazy. W innym wypadku możemy przeżyć chwilę grozy (mówię tutaj o osobach z rozszerzonymi porami, tak jak ja).

Jakieś plusy? Jest jeden. No dobra, dwa :) Jak spoglądam na zdjęcia twarzy uraczonej True Match’em (i bazą), to ta twarz a konkretnie cera mi sie podoba. I to nawet bardzo. Jest glow, jest wygładzenie. Ogólnie rzecz ujmując, jest dobrze! Problem tylko w tym, że nie jestem w stanie stwierdzić, czy to cecha podkładu samego w sobie, czy pomaga baza i puder CC Adjust MAC’a (którego używałam, by trochę przyciemnić cerę). Drugi plus to efekt matu, ale nie płaskiego. Mam skórę mieszaną i nie czułam potrzeby użycia pudru zaraz po nałożeniu podkładu, jak i nawet po paru godzinach noszenia go.

Aha, i krycie. Jest! I to nawet przyzwoite.

True Match jest może i fajnym podkładem, ale raczej dla dziewczyn z gładką buzią. Szkoda…

Poniżej parę zdjęć z użyciem bazy:

Loreal True Match N1

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s