Review ~ Estee Lauder Enlighten Even Effect Skintone Corrector Spf 30

Od jakiegoś czasu obserwujemy na rynku kosmetycznym zatrzęsienie różnego rodzaju odmianami kremów upiekszająco-koloryzujących. Zaczęło sie od kosmetyków pod nazwą BB, potem nastapiły kremy CC.

Estee Lauder poszło o krok dalej i wymyśliło krem EE, a konkretnie Enlighten Even Effect Skintone Corrector Spf 30. Uff, długa ta nazwa :)

Estee Lauder EE cream

Kosmetyk zamkniety jest w pięknej, błyszczącej tubce o pojemności 30 ml i jest jednym z produktów całej serii Enlighten. Ma za zadanie przeciwdzałać powstawaniu nowych przebarwień, wyrównywać koloryt cery oraz nadawać blasku skórze.

Dostępny jest w dwóch odcieniach. Ja posiadam kolor light, który na pierwszy rzut oka wcale nie jest taki jasny, ale po rozsmarowaniu stapia się z cerą lekko ją przyciemniając.

estee Lauder EE cream_

Dla jakiej cery przeznaczony jest ten produkt? Na pewno nie dla tłustej. Dlaczego? Jak zobaczycie na zdjęciu, po nałożeniu kremu na twarz cera się świeci, i to dość konkretnie.

Producent proponuje, by krem EE stosować jako ostatni etap pielęgnacji (czyli po produkcie nawilżającym), samodzielnie lub pod podkład.

Jak wspomniałam wyżej kosmetyk ma za zadanie wyrównać koloryt cery z przebarwieniami. Jak najbardziej spełnia to zadanie, jednak jest to dość subtelny efekt. Mam na lini rzuchwy małe blizny potrądzikowe i krem ich nie zakrywa a jedynie powoduje, że są mniej widoczne. Nie jestem też pewna, czy poradziłby sobie np. z dużymi zaczerwienieniami skóry.

Ponieważ efekt „blasku” jaki daje na buzi jest dość mocny, stosuję go głównie jako bazę pod podkład. W takiej formie jest, jak dla mnie, genialny. Przebija spod warstwy podkładu nadając cerze bardzo ładnego efektu rozświetlenia i blasku. Nie nakładam go jedynie w miejscach, gdzie moja skóra mocno się przetłuszcza, czyli na nosie. Latem dostałam próbkę tego kosmetyku i próbowałam go stosować samodzielnie, jedynie przypudrowując twarz. Jednak ten sposób noszenia tego kremu EE nie zdał u mnie egzaminu, bo szybko zaczynałam się świecić. Dodam, że ładnie współgra z prawie wszystkimi moimi podkładami. Jedyny wyjątek stanowi Bobbi Brown Foundation Stick. Jest to podkład bardzo kremowy i być może w tym tkwi problem.

Cena ~ w Sephorze 169 zł, w Douglasie 165 zł.

A tak prezentuje się na twarzy, bez pudru:

estee lauder EE_frame

 estee lauder ee_frame2Hollywoodzki glow ;)

Reklamy

One thought on “Review ~ Estee Lauder Enlighten Even Effect Skintone Corrector Spf 30

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s