Matte, you kinda let me down…L’Oreal Infallible 24 h Matte

loreal matte

Zacznę od tego, że wiązałam z tym podkładem ogromne nadzieje…

Głównie z powodu bardzo pochlebnych opinii zagranicznych blogerek, które miały możliwość przetestowania kosmetyku dużo wczesniej niż my.

Owe opinie były na tyle zachęcające, że kupiłam ten podkład w ciemno, czego z reguły nie robię. I nie powinnam była robić… Ale zacznijmy od początku.

Według producenta, Infallible 24 h Matte ma zapewnić długotrwały efekt matu, lekkość bez tworzenia efektu maski i dość mocne krycie.

I faktycznie, podkład zaraz po nałożeniu tworzy satynową półmatową woalkę na twarzy. W wykończeniu przypomina Chanel Velvet. Jest lekki, kryje całkiem przyzwoicie.

I na tym kończą się jego zalety… niestety…

Po pierwsze kolory – znowu kolor (niby) najjaśniejszy ma za dużo różowych tonów. Absolutnie nie nadaje się dla prawdziwych bladziochów, bo jest i tak dość ciemny, a ja wcale nie mam aż tak jasnej karnacji.

O, proszę:

loreal matte swatch

Tak, jak wcześniej wspomniałam, wykończenie podkładu zaraz po nałożeniu na buzię prezentuje się naprawdę ładnie. Ale po paru godzinach (powiedzmy 4-5) zastaję na twarzy jakąś małą masakrę. Podład mi się jakby waży, schodzi nierówno (o zgrozo!) w miejscach przesuszonych, zostawiając moją twarz w jakichś plackach. Podkreśla każdą suchą skórkę, nawet taką, o której nie mieliśmy pojęcia, że istnieje ;) I niestety ściąga w miejscach mniej nawilżonych.

Na poczatku myślałam, że to wina kremów, które stosuję pod podkład. Jednak przetestowałam go w różnych kombinacjach i efekt był zawsze taki sam.

Tak naprawdę nie wiem, do jakiej skóry przeznaczony jest ten kosmetyk. Bo skoro matuje, to nie jest raczej dla cery normalnej (a tym bardziej suchej), ale jeśli tak szybko (?) schodzi ze strefy T, to ma być niby dla cery tłustej?…

[Aktualizacja]:

Po paru miesiącach testowania zwracam mu honor :) Myślę, że jednak istotną rolę odgrywa krem, który nałożymy pod podkład. Zauważyłam, że jeśli będzie to trochę bardziej treściwy kosmetyk to Infallible Matte będzie wyglądał dobrze nawet po 8-10 godzinach. Natomiast jeśli macie skórę mieszaną, częściowo przesuszoną, z suchymi skórkami i nałożycie (nie daj boże) jeszcze produkt, który matuje bądź nienawilża dostatecznie, to możecie spodziewać się tej „małej masakry”, o której pisałam wyżej ;)

Chodzi o to, że ten podkład ma tendencje do przesuszania cery i zbierania się w obręcie „suchych placków”. I stąd te plamy i efekt, który wzięłąm za „ważenie się”. Tylko ten kolor…

A tak prezentuje się na twarzy, zaraz po nałożeniu:

 a tak, z bliska:

 i uwaga! z bardzo bliska ;)

loreal matte up close

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s