moje dwa małe pielęgnacyjne odkrycia

Dzisiaj parę słów na temat dwóch produktów, które bardzo mnie zaskoczyły i to w pozytywnym słowa znaczeniu. Mowa o żelu do mycia twarzy Vichy Purete, Fresh Cleansing Gel oraz olejku brązującym marki Bielenda Skin Clinic Professional, Argan Bronzer.

vichy purete thermale bielenda bronzing
Od jakiegoś czasu używam żeli do mycia twarzy, które nie zawierają SLS. Moim ostatnim ulubieńcem był produkt z Tołpy, ale miałam wrażenie, że nie do końca dobrze oczyszczał buzię.

O nowej serii Purete Thermale z Vichy naczytałam się wiele pozytywnych opinii i postanowiłam zaryzykować.
Teraz jest to mój HIT! Myje delikatnie, ale bardzo dokładnie. Nie wysusza. Zmyje nawet makijaż. Nie zawiera SLS, ale mocno się pieni. W związku z tym jest megawydajny. Przez miesiąc zuzylam może 1/6 opakowania.  Jest to dość istotne, bo żel do tanich nie należy.

W tej chwili to mój nr 1!

Drugim produktem, który bardzo polubiłam to olejek brązujacy do twarzy Bielendy. Olejek nakładamy bezpośrednio na twarz lub dodajemy kilka kropli do kremu. Ja właśnie tak go stosuję i nakładam co drugi, trzeci dzień. Kosmetyk nie jest jakoś szczególnie tłusty a do tego pięknie pachnie. Jeżeli jesteście dość blade to ten produkt da Wam efekt subtelnej opalenizny, bez smug i typowego zapachu samoopalacza. Uwielbiam :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s