moje dwa tuszowe rozczarowania

Na rzęsach lubię efekt teatralny. Publika ma bić brawo ;) Tak już mam. Muszą być mega pogrubione i dosyć wydłużone. Mam trzy swoje typy, ale co jakiś czas sprawdzam nowości.

Dzisiaj słów parę o dwóch wysokopółkowych tuszach, które nie do końca podołały obietnicom producentów a ci obiecywali efekt WOW.

too faced & ysl mascaras

Na pierwszy ogień rzucam maskarę YSL Mascara Volume Faux Cils w nowej wersji (wersja mini). Szczoteczkę ma klasyczną,  dość cieńką, ale odpowiednio zbitą. W każdym bądź razie obiecującą wiele.

ysl faux cils new version

Niestety z efektem „sztucznych rzęs” ten tusz ma niewiele wspólnego. Po pierwsze, daje bardzo naturalny efekt i to nawet przy dwóch warstwach. Trochę się rozmazuje. Duży plus przyznaję za bardzo ładne rozdzielenie i brak sklejania rzęs. Fanki delikatnego makijażu oczu będą bardzo zadowolone.

ysl faux cils new version

Drugi produkt to tusz Too Faced, Better Than Sex.

Ta maskara szczoteczkę ma już bardziej fantazyjną. I dzięki temu na oku uzyskamy naprawdę ładny wachlarz rzęs. Jednak ten tusz, w przeciwieństwie do poprzednika, skleja rzęsy a do tego nieładnie się osypuje i rozmazuje. Gdyby nie te mankamenty byłby bliski ideału.

too faced better than sex

a tak wygląda Too Faced na rzęsach:

too faced better than sex_

A jakie są Wasze największe rozczarowania „tuszowe”?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s