PETROL EYE LOOK

 

PETROL EYE LOOK

Product used: KatVonD Alchemist Palette – Blue Saphire over Maybelline Color Tattoo in Timeless Black. In the outer corner – Makeup Geek, Insomia. Highlight – also Alchemist Palette, Amethyst.

 

Reklamy

if you have THIS, you don’t need THAT ~ Bachelorette, All fired up, Ravishing Rose

Jeżeli jesteście szminkowymi maniaczkami, jak ja, to pewnie zdarzyło wam się kupić szminkę o boskim kolorze, w przekonaniu, że akurat takiego koloru jeszcze nie macie. A później okazuje się, że jesteście szczęśliwymi posiadaczkami pięciu podobnych :D

Dzisiaj przedstawię wam trzy szminki, które wyglądają wręcz identycznie. Jeśli więc macie ograniczony budżet, albo planujecie zakup kolejnej, droższej pomadki, zerknijcie, czy już nie macie podobnej:)

Na tapetę idzie piękny kolor czerwonawego bordo trochę wpadającego w fuksję: Studded Kiss Lipstick w kolorze Bachelorette (Kat Von D), Retro Matt All Fired Up (MAC) i  True Matt Ravishing Rose (AVON).

20180223_124058

trzy czerwone bordo                                                   (od góry: Avon, Kat Von D, MAC)

Każda z nich jest matowa i bardzo długo się utrzymuje. Różnią je szczegóły, ale o tym niżej.

Bachelorette:

bachelorette

 

Szminkę nakłada się dość tępo i według mnie trzyma się najgorzej ze wszystkich wymienionych. Jest oczywiście bardzo trwała, bo ruszy ja dopiero konkretny posiłek. Jednak schodzi dość „brzydko”, bo rozmazuje się na konturach i wygląda to mało estetycznie. Dołożona druga warstwa prezentuje się całkiem dobrze, jednak czuje się już ciężar tej szminki i możemy czuć dyskomfort na ustach.

Cena: 85 zł (Sephora)

All Fired Up:

all fired up

Ta pomadka pochodzi z serii Retro Matt, wiec możecie spodziewać się nieziemskiej trwałości, jednak nakładanie jej na usta nie należy do najłatwiejszych. Jeżeli przebrniecie już przez najgorsze;) to możecie być pewne, że szminka zostanie na swoim miejscu przez prawie cały dzień. Oczywiście może „ruszyć” ja tłusty posiłek, ale naprawdę w minimalnym stopniu. Do tego bardzo ładnie schodzi z ust, więc nie musimy się obawiać wyglądu klauna:)

Cena: 86 zł (MAC, Douglas)

i last but not least:

Ravishing Rose:

ravishing rose

Ta szminka jest najbardziej komfortowa i w nakładaniu i w noszeniu. Nawet jeżeli dokładamy kolejną warstwę nie będziemy czuć skorupki na ustach.  Trwałością też nie ustępuje swoim koleżankom:) Pod tym względem stawiam ją na drugim miejscu. Najbardziej istotne jest to, ze można ją zdobyć za naprawdę małe pieniądze, ze względu na częste promocje Avonu.

Cena: od ok 16 zł (katalog Avon)

Prawda, że piękne?!

 

 

 

 

 

promocja rossmann -49% ~ kosmetyki do twarzy ~ edycja kwiecień 2016

Ptaszki ćwierkają, że wielkimi krokami zbliża się kolejna odsłona promocji w sieci sklepów Rossmann. Szał zakupów ma zacząć się od 20.04 i w pierwszej kolejności obejmie produkty do makijażu twarzy.

Jeżeli zastanawiacie się, w co zainwestować swoje ciężko zarobione pieniądze ;) a co sobie podarować, to zapraszam do lektury.

                                                                 moje must have’y

podkłady ~  L’Oreal True Match – Bardzo lubię tą zmienioną formułę. Jest bardzo lekki, świetnie kryje i długo pozostaje na twarzy. A do tego bardzo przyjemnie się go aplikuje; Bourjois Healthy Mix – co tu dużo mówić, to już w sumie klasyk. Bardzo ładnie kryje i rozświetla cerę. Śmiem twierdzić, że wygląda ładniej na buzi niż najnowszy podkład Chanel, Les Beiges (gdyby ktoś nie wiedział – firma Bourjois zarządza Chanel ;))  Astor Skin Match – fajny podkład, który wygląda bardzo naturalnie na twarzy, również ładnie rozświetla cerę i wyrównuje koloryt. I na koniec kolejny klasyk, Revlon Colorstay (cera mieszana i tłusta). Tańszy odpowiednik kultowego Double Wear, Estee Lauder. Nałożony umiejętnie przykryje wszystko i nie będzie wyglądał jak gładź szpachlowa ;)

Bardzo polubiłam też podkłady z Rimmel, szczególnie z serii Lasting i Wake me Up.

róże ~ moje ulubione to te z Max Factor i L’Oreal – świetna pigmentacja, piękne kolory, ładnie wyglądają na buzi i długo się utrzymują

krem CC ~  zdecydowanie Bell. dlaczego? odpowiedż znajdziecie tutaj

krem BB ~ Rimmel Radiance. Fajny krem BB, który bardzo dobrze kryje i ładnie rozświetla cerę. Ma jednak pewne dwa małe minusy – kolor (light wcale nie jest taki light) i konsystencja (dość tępy, więc skóra musi być dobrze nawilżona i najlepiej jeszcze wypeelingowana ;)

baza ~ Astor Skin Match – lubię ta bazę ze względu na efekt delikatnego rozświetlenia i wygładzenia skóry. A na dodatek zawiera filtr SPF 25

pudry ~ Bourjois Healthy Mix i Rimmel Lasting Finish. Ten pierwszy jest porównywany do pudru Chanel, Les Beiges (czyli delikatnie rozświetla i czyni nam mały photoshop na buzi) a drugi jest moim odpowiednikiem Studio Fix z MAC’a. Czyli świetnie kryje, matuje i jest idealny do poprawek w ciągu dnia.

korektory ~ przyznam, ze korektory mam raczej wysokopółkowe, a to ze względu na mocne sińce pod oczami :/ jeżeli mogłabym polecić jakiś ciekawy produkt to byłby to Eveline, Art Scenic. Bardzo ładnie rozświetla okolice pod oczami i ich nie obciąża.

rozświetlacze/bronzery ~ mój ostatni nabytek ~  Wibo Secret Duo Color (wersja nr 1). Tani i fajny bronzer, który nie wygląda pomarańczowo na twarzy i jest na tyle delikatny, że nie powinnyśmy sobie zrobić nim krzywdy. Część rozświetlająca nadaje się raczej dla trochę ciemniejszej karnacji, ale jak ktoś lubi złoto na polikach, to czemu nie…

konturowanie ~ L’Oreal  Infallible Sculpt w kremie, odcień light – świetny produkt dla dziewczyn o jasnej cerze, które lubią delikatny efekt konturowania i nie chcą, by był on zbyt widoczny na skórze. Świetna konsystencja, cudownie się blenduje :)

                                                       można kupić, ale niekoniecznie

Wibo Baked Mix Bronzer ~ Wibo pozazdrościło Bobbi Brown i wypuściło na rynek swoją wersję bronzerów/rozświetlaczy w formie cegiełek. Nie jest to produkt jakoś specjalnie zły, ale nie użyłabym go jako brozera z bardzo prostej przyczyny – jest mega świecący i zawiera widoczne drobinki brokatowe. Do tego, w mojej wersji (są bodajże dwie), znajduje się tak dziwny kolor, że gdy zmieszamy je wszystkie ze sobą, to policzek wygląda na brudny a nie rozświetlony. Ja wolę używać tych kolorów osobno, najlepiej jako cieni do powiek.

Max Factor ~ Facefinity Primer. Niby ma przedłużać trwałość makijażu, ale czy ja wiem?… Nie chcę całkowicie skreślać tej bazy, ale podkłady ani jakoś ładniej na mojej skórze się nie prezentowały ani jakoś szczególnie długo się nie utrzymywały.

Rimmel Lasting Finish, Concealer ~ dobrze kryje i na początku byłam z niego bardzo zadowolona. Jednak z czasem odkryłam, że waży się na twarzy i tak jakoś mi te zachwyty przeszły…

Bourjois, Blush ~ super kolory, jednak mnie trochę odstraszają te drobinki

Bourjois, 123 CC Cream ~ Bell jest, według mnie, zdecydowanie lepszy. Wersja Bourjois była trochę przyciężkawa i zbyt widoczna na twarzy.

L’Oreal, Infallible Matt ~ podobało mi się to, jak wyglądał na buzi. Jednak trochę zwiódł w kwestii trwałości. Miał też tendencje do ważenia się.

A na co Wy się skusicie?

Ja pewnie będę polować na nowe cudo do konturowania z L’Oreal :)