cool tone reds

Każda z nas ma swoje ulubione kolory, które uwielbia nosić na ustach. W moim przypadku są to czerwienie i fuksje.
Dzisiaj skupimy się na tych pierwszych. Poniżej znajdziecie moją kolekcję szminek w chłodnych odcieniach a w następnym poście postaram się zaprezentować cieplejsze ich wersje.
Enjoy!
Sephora Wonderful Cushion no 5, Wonderful Red
Piękny kolor wpadający w malinę.
sephora wonderful cushion no 05
Revlon, Super Lustrous Lipstick, nr 720 Fire&Ice
Moja ulubiona, jeśli chodzi o odcień. Taki kolor zawsze kojarzył mi się z Królewną Śnieżką :D
Nie jest zbyt trwała, ale nie rozmazuje się poza kontur ust i pięknie je nawilża.
revlon fire&ice
Golden Rose, Longstay Liquid Matte Lipstick, nr 09
Zdecydowanie najciemniejsza w kolekcji.
golden rose longstay matte nr 09
Jeffree Star, Velour Liquid Lipstick, Redrum
Klasyka. Jeżeli chodzi o jakość, nie odbiega jakoś szczególnie od szminek np. Golden Rose. Formuła jest mniej wysuszająca, ale szminka trzyma się podobnie.
jeffree star, redrum
I na koniec mamy szminkę z firmy NYX, Butter Lipstick w odcieniu Eros.
Kolor piękny, bardzo podobny do Revlona (wyżej), jednak formuła… pozostawia wiele do życzenia. Jak sama nazwa wskazuje, jest masełkowata. Aż nadto. Rozmazuje się niemiłosiernie i wychodzi poza kontur ust. Szkoda :(
nyx, eros
A jakie są wasze ulubione czerwienie?
Reklamy

if you have THIS, you don’t need THAT ~ Bachelorette, All fired up, Ravishing Rose

Jeżeli jesteście szminkowymi maniaczkami, jak ja, to pewnie zdarzyło wam się kupić szminkę o boskim kolorze, w przekonaniu, że akurat takiego koloru jeszcze nie macie. A później okazuje się, że jesteście szczęśliwymi posiadaczkami pięciu podobnych :D

Dzisiaj przedstawię wam trzy szminki, które wyglądają wręcz identycznie. Jeśli więc macie ograniczony budżet, albo planujecie zakup kolejnej, droższej pomadki, zerknijcie, czy już nie macie podobnej:)

Na tapetę idzie piękny kolor czerwonawego bordo trochę wpadającego w fuksję: Studded Kiss Lipstick w kolorze Bachelorette (Kat Von D), Retro Matt All Fired Up (MAC) i  True Matt Ravishing Rose (AVON).

20180223_124058

trzy czerwone bordo                                                   (od góry: Avon, Kat Von D, MAC)

Każda z nich jest matowa i bardzo długo się utrzymuje. Różnią je szczegóły, ale o tym niżej.

Bachelorette:

bachelorette

 

Szminkę nakłada się dość tępo i według mnie trzyma się najgorzej ze wszystkich wymienionych. Jest oczywiście bardzo trwała, bo ruszy ja dopiero konkretny posiłek. Jednak schodzi dość „brzydko”, bo rozmazuje się na konturach i wygląda to mało estetycznie. Dołożona druga warstwa prezentuje się całkiem dobrze, jednak czuje się już ciężar tej szminki i możemy czuć dyskomfort na ustach.

Cena: 85 zł (Sephora)

All Fired Up:

all fired up

Ta pomadka pochodzi z serii Retro Matt, wiec możecie spodziewać się nieziemskiej trwałości, jednak nakładanie jej na usta nie należy do najłatwiejszych. Jeżeli przebrniecie już przez najgorsze;) to możecie być pewne, że szminka zostanie na swoim miejscu przez prawie cały dzień. Oczywiście może „ruszyć” ja tłusty posiłek, ale naprawdę w minimalnym stopniu. Do tego bardzo ładnie schodzi z ust, więc nie musimy się obawiać wyglądu klauna:)

Cena: 86 zł (MAC, Douglas)

i last but not least:

Ravishing Rose:

ravishing rose

Ta szminka jest najbardziej komfortowa i w nakładaniu i w noszeniu. Nawet jeżeli dokładamy kolejną warstwę nie będziemy czuć skorupki na ustach.  Trwałością też nie ustępuje swoim koleżankom:) Pod tym względem stawiam ją na drugim miejscu. Najbardziej istotne jest to, ze można ją zdobyć za naprawdę małe pieniądze, ze względu na częste promocje Avonu.

Cena: od ok 16 zł (katalog Avon)

Prawda, że piękne?!

 

 

 

 

 

szminka warta swojej ceny/lipstick worth its price

Ile razy zdarzyło wam się kupić jakiś drogi produkt do makijażu czy pielęgnacji, który w ogóle nie był wart swojej ceny? Mi całkiem sporo. No ale cóż, takie już ryzyko :)

Dzisiaj przedstawię szminkę, która jest warta każdej wydanej złotówki. A tych złotówek trochę trzeba sypnąć, bo aż 165.

Mowa o Giorgio Armani, Rouge Ecstasy.

rouge ecstasy packaging

rouge ecstasy package

Wszystko w tej szmince mi się podoba. Zaczynając od luksusowego opakowania w pięknym czerwonym kolorze zamykanym na magnes a kończąc na formule tego cuda. Bo to właśnie ta ostatnia cecha sprawia, że nie żałuję wydanych pieniędzy i mam ochotę wypróbować inne kolory.

A kolory są naprawdę piękne i ciekawe. Ja posiadam nr 300 (Pop), który jest cudownym, koralowo-brzoskwiniowym odcieniem z niewielką domieszką pomarańczu, wprost wymarzonym na wiosnę i lato.

giorgio armani rouge ecstasy pop no. 300

Producent piszę na swojej stronie internetowej, że jest to produkt innowacyjny łączący intensywny kolor z formułą balsamu, który pielęgnuje nasze usta przez cały dzień.

I powiem, że coś jest na rzeczy z tymi obietnicami, bo Rouge Ecstasy nosi się komfortowo przez cały czas. Nieważne, ile razy nałożymy ją w ciągu dnia, nie podkreśla suchych skórek a usta za każdym razem wyglądają na „całuśne”. Są miękkie, pełne i lśniące :)

Mój kolor nie jest jakoś szczególnie trwały, ale nie oczkuję tego, bo nie są to pomadki o formule long-lasting. Wystarczy mi to, że usta prezentują się nienagannie przez cały dzień.

giorgio armani rouge ecstasy pop no.300 on lips