moje jesienne szminki/ my Fall lipsticks

Wraz z nadejściem jesieni zmieniamy, z reguły, swoje makijażowe upodobania. Stawiamy na mocne akcenty w kolorach śliwki, burgundu czy intensywnej czerwieni.

Ja nidgy nie widziałam siebie w zbyt mocnych ustach (bo oczy z reguły mam w typie smoky ;), jednak tej jesieni się nawróciłam i pokażę moje typy pięciu, dość odważnych, szminek.

Here we go:

my Fall lipsticks

Dwa pierwsze typy już pokazywałam wcześniej. To Borjuois Rouge Edition Velvet w kolorze Ole Flamingo i Lord&Berry, Cherry. Bardzo trwałe, matowe. Piękne kolory!

ole flamingo&cherry

A tutaj moje trzy nowości: szminka Gosh w kolorze Lambada, Estee Lauder (miniatura), Pure Color Envy Shine, Empowered oraz Misslyn, High Passion (wybór na tą szminkę padł w ostatniej chwili, więc niestety nie ujęłam jej na zdjęciu zbiorczym i słaczowym).

Wszystkie trzy bardzo kremowe, z połyskiem. Najmniej zadowolona jestem z produktu EL, gdyż jest trochę zbyt kremowy i może narobić bałaganu wokół ust ;) Najbardziej trwała jest szminka niemieckiej firmy.

fall lipsticks swatches

A jakie są wasze jesienne typy?

because it’s all about that base, ’bout that base… ;)

Podstawowy krok, od którego w ogóle zaczynamy makijaż to nałożenie „bazy”, czyli podkładu, kremu BB/CC, czy jedynie kremu koloryzującego. Odpowiednio dobrany produkt bazowy może wyczarować cuda na naszej skórze, ten nieodpowiedni od razu jest w stanie popsuć cały makijaż.

Dzisiaj przedstawię parę kosmetyków, które posiadam. Być może znajdziecie coś dla siebie.

Garnier BB 5 in 1 Moisturizer ~ przyznam, że to mój jeden z najrzadziej używanych produktów do twarzy, głównie ze względu na lekki stopień krycia. I trochę zbyt ciemny kolor jak na oznaczenie „Light” na opakowaniu. Poza tym jest to całkiem przyjemny kosmetyk, który nawilża, bardzo ładnie wyrównuje koloryt cery i całkiem przyzwoicie utrzymuje się na twarzy. Jako bonusik – skóra jest delikatnie rozświetlona i wygląda „zdrowo” po użyciu „bibiku”.

Estee Lauder, EE Skintone Corrector to taka mocno „podkręcona” wersja kremu BB/CC. Piszę „podkręcona”, bo mimo lekkiego krycia sprawia, że skóra wygląda pięknie. Cudownie nawilża, rozświetla (mocno!) a do tego pielęgnuje. I mimo iż właściwościami nie odbiega jakoś szczególnie od innych tego typu kremów, to czujemy i widzimy na twarzy, że jednak jest to „wysokopółkowy” kosmetyk. Polecam go raczej osobom ze skórą suchą i normalną, bo efekt „glow” jest naprawdę konkretny ;) Pełną recenzję znajdziecie tutaj.

Smashbox, Liquid Halo należał do moich ulubionych podkładów, kiedy moja skóra potrzebowała jedynie lekkiego krycia i rozświetlenia. Ma buzi wygląda bosko. W sumie jest niezauważalny a sprawia, że cera nabiera blasku. Jedyny minus to trwałość. Na pewno potrzebne będą poprawki po paru godzinach. Liquid Halo jest przeznaczony głównie dla posiadaczek cer suchych, normalnych i mieszanych. Pełną recenzję znajdziecie tutaj.

YSL, Le Teint Touche Eclat. Ten kosmetyk to jeden z hitów świata makijażowego. I nie bez przyczyny. Ma w sumie wszystko, co potrzebne do szczęścia :) Bardzo przyzwoite krycie, pigmenty odbijające światło i lekkość. Niezauważalny na twarzy. Bardzo bezproblemowo się z nim pracuje a efekt powala, przynajmniej mnie :) Utrzymuje się również długo, aczkolwiek nie przetrzyma całego dnia. Dla cer suchych, normalnych i mieszanych.

Clarins, Extra Firming Foundation to w chwili obecnej mój ulubiony podkład. Pięknie (czyli dość mocno) kryje, dodaje blasku cerze, nawilża, wygładza, pielęgnuje… Gdyby utrzymywał się jeszcze do końca dnia, byłby to podkład idealny. Wykończenie ma podobne to YSL, ale jest jednak cięższy i troszkę widoczny na twarzy. Po więcej informacji nt. tego podkładu zapraszam tutaj.

Rimmel, Lasting Finish Nude i Lasting Finish with Serum. Nie będę się zbytnio rozpisywać o tych podkładach, bo recenzowałam je całkiem niedawno tutaj i tutaj. Te dwa produkty to naprawdę bardzo fajne drogeryjne alternatywy podkładów wysokopółkowych. Bardzo dobrze kryją (szczególnie Lasting Serum), utrzymują się też bardzo długo i wyglądają ładnie na buzi.

Bobbi Brown, Foundation Stick jest jednym z moich ostatnich nabytków i niestety nie jestem z tego zakupu zadowolona. Powody są dwa – krycie i trwałość. Żeby zakryć zaczerwienia i wypryski trzeba się trochę namachać. Co do trwałości – jest to produkt kremowy i być może po prostu w takiej formie nie potrafi współpracować z moją cerą. Szybko emigruje z twarzy. Muszę jednak przyznać, że prezentuje się na buzi naprawdę FAJNIE!

I teraz przechodzimy po podkładów w formie prasowane i sypkiej.

Na pierwszy ogień idzie Bobbi Brown, Skin Foundation Mineral Makeup. No cóż, chyba z podkładami Bobbi mi nie po drodze… Ten również nie zrobił na mnie dużego wrażenia. Dlaczego? Krycie – tak delikatne, że w sumie go nie ma. Pojawia sie po nałożeniu 2-3 warstw. Podkreśla suche skórki. A cera wygląda w sumie tak, jakbyśmy nic na nią nie kładły, Ani blasku ani krycia…  Sprawdza się zdecydowanie lepiej jako puder wykończeniowy, wpracowany w cerę pędzelkiem kabuki. Pełna recenzja tutaj.

Chanel Vitalumiere Douceur to mój ulubiony podkłado-puder. To taki krem EE z Estee Lauder, ale w formie prasowanej. Luksus w czystej formie. Sunie po buzi niczym jedwab pozostawiając ją gładką, nawilżoną i rozświetloną. Więcej informacji o tym cudeńku znajdziecie tutaj.

I na koniec Guerlain, Lingerie de Peau Powder Foundation. To mój najnowszy nabytek. Nie będę jeszcze wypowiadać się szczegółowo na temat tego podkładu, ale po pierwszym użyciu mam mieszane uczucia. Krycie ma takie sobie, ale wygląda całkiem ładnie na buzi. Jest to podkład matujący i po paru godzinach czuję ściągnięcie na policzkach. Pomęczę go jeszcze i wrócę z pełną recenzją.

A na koniec swatche:

all my foundations_swatches

powder foundations swatches

Review ~ Estee Lauder Enlighten Even Effect Skintone Corrector Spf 30

Od jakiegoś czasu obserwujemy na rynku kosmetycznym zatrzęsienie różnego rodzaju odmianami kremów upiekszająco-koloryzujących. Zaczęło sie od kosmetyków pod nazwą BB, potem nastapiły kremy CC.

Estee Lauder poszło o krok dalej i wymyśliło krem EE, a konkretnie Enlighten Even Effect Skintone Corrector Spf 30. Uff, długa ta nazwa :)

Estee Lauder EE cream

Kosmetyk zamkniety jest w pięknej, błyszczącej tubce o pojemności 30 ml i jest jednym z produktów całej serii Enlighten. Ma za zadanie przeciwdzałać powstawaniu nowych przebarwień, wyrównywać koloryt cery oraz nadawać blasku skórze.

Dostępny jest w dwóch odcieniach. Ja posiadam kolor light, który na pierwszy rzut oka wcale nie jest taki jasny, ale po rozsmarowaniu stapia się z cerą lekko ją przyciemniając.

estee Lauder EE cream_

Dla jakiej cery przeznaczony jest ten produkt? Na pewno nie dla tłustej. Dlaczego? Jak zobaczycie na zdjęciu, po nałożeniu kremu na twarz cera się świeci, i to dość konkretnie.

Producent proponuje, by krem EE stosować jako ostatni etap pielęgnacji (czyli po produkcie nawilżającym), samodzielnie lub pod podkład.

Jak wspomniałam wyżej kosmetyk ma za zadanie wyrównać koloryt cery z przebarwieniami. Jak najbardziej spełnia to zadanie, jednak jest to dość subtelny efekt. Mam na lini rzuchwy małe blizny potrądzikowe i krem ich nie zakrywa a jedynie powoduje, że są mniej widoczne. Nie jestem też pewna, czy poradziłby sobie np. z dużymi zaczerwienieniami skóry.

Ponieważ efekt „blasku” jaki daje na buzi jest dość mocny, stosuję go głównie jako bazę pod podkład. W takiej formie jest, jak dla mnie, genialny. Przebija spod warstwy podkładu nadając cerze bardzo ładnego efektu rozświetlenia i blasku. Nie nakładam go jedynie w miejscach, gdzie moja skóra mocno się przetłuszcza, czyli na nosie. Latem dostałam próbkę tego kosmetyku i próbowałam go stosować samodzielnie, jedynie przypudrowując twarz. Jednak ten sposób noszenia tego kremu EE nie zdał u mnie egzaminu, bo szybko zaczynałam się świecić. Dodam, że ładnie współgra z prawie wszystkimi moimi podkładami. Jedyny wyjątek stanowi Bobbi Brown Foundation Stick. Jest to podkład bardzo kremowy i być może w tym tkwi problem.

Cena ~ w Sephorze 169 zł, w Douglasie 165 zł.

A tak prezentuje się na twarzy, bez pudru:

estee lauder EE_frame

 estee lauder ee_frame2Hollywoodzki glow ;)