Review: La Roche Posay ~ Hydraphase Intense Legere

Dzisiaj parę słów na temat kremu, z którym wiązałam wielkie nadzieje, a niestety sprawił mi niemały zawód…

[Today, few words about a cream I placed my hopes on but which really let me down…]

La Roche Posay Hydraphase Intense Legere.

hydraphase legere

Produkt, który miał mnie wybawić od uczucia Sahary na policzkach i zniwelować widocznośc suchych skórek na skrzydełkach nosa.

[Product that was supposed to set me free from Sahara-like feeling on my cheeks and make my dry patches on the nose less visible]

Ze względu na cerę mieszaną i to, że chciałam stosować jeden krem na całą twarz, wybrałam wersję lżejszą. Być może w tym tkwił problem i powinnam była wybrać tą o bardziej bogatej konsystencji. Jednak jest to dość drogi krem (regularna cena to ok 80 zł) i  tak, jak wspomniałam, miał stanowić bazę dla całej twarzy. Poza tym wersja bogatsza zawiera parafinę, a ja staram się unikać tego składnika. Zauważyłam jeszcze, że w Legere znajduje się alkohol a w Riche już go nie ma. Może to stanowi problem. Sama nie wiem…

[Because of my combination skin I chose the light version of this cream as I wanted to use it on my whole face, not only on my cheeks. Maybe that was the case and I should have bought the one of more rich consistency, but it’s quite expensive product and as I mentioned I wanted to have one universal base. Plus, richer version has paraffin and I’m trying to avoid this ingredient. I’ve also noticed that there is an alcohol in Legere. Maybe that is the main problem…]

Nie chcę dyskredytowac tego kremu całkowicie, bo z nawilżaniem moich przetłuszczających się partii twarzy radził sobie bardzo dobrze. Makijaż się nie rolował, krem wchłaniał się szybko, absolutnie nie zapychał. Jest też bardzo wydajny.

[I don’t want to discredit this cream completely because it hydrated my slightly more oily parts perfectly. It is a lovely under makeup base, it didn’t cause any breakouts and absorbed very quickly. It’s also very efficient]

Jednak Intense Legere przeznaczony jest do skóry mieszanej, a taki typ cery może mieć również bardzo przesuszone policzki. Producent powinien stworzyć więc taką formułę, która z jednej strony nie przetłuści a z drugiej ukoi suche partie. Tym bardziej, że TEN kosmetyk ma pomóc odwodnionej! skórze, więc czemu, na litość boską, tak kiepsko ją nawilża?

[Anyway, Intense Legere is designated for combination skin which can have quite or very dry cheeks. Producer should create a formula which on one side wouldn’t get oily parts more oily and soothes dry areas on the other. Even more so THIS cream is supposed to help dehydrated! skin, then why on earth it fails to do so?]

nice sunscreen for your face

O tym, że ochrona przeciwsłoneczna jest najważniejszym krokiem w codziennej pielęgnacji skóry twarzy, nie trzeba nikomu przypominać. Kremy anty-UVA/UVB nie tylko chronią przed rakiem skóry czy przebarwieniami, ale także zapobiegają przedwczesnemu starzeniu.

Bardzo często czytam, że filtry powinno sie stosować razem z kremami nawilżającymi (przed lub po, w zależności od rodzaju filtra). Jednak w moim przypadku czuję, że trochę za dużo mam wtedy warstw na skórze i np. roluje mi się podkład.

Dlatego skupiłam się na poszukiwaniach kremów, które zapewniałyby wysoką ochronę przeciwsłoneczną i jednocześnie  dobrą pielęgnację/nawilżenie skóry.

sunscreens

Trochę z przypadku natrafiłam na krem Vichy Capital Soleil „Dry Touch” 30+. Na okolice przetłuszczające się jest idealny. Wchłania się do matu, nie bieli. Jednak do takiej cery jak moja, czyli przetłuszczającej się z przesuszonymi policzkami, nadawał się jedynie do stosowania w strefie „T”. Na policzkach, po nałożeniu kremu, czułam konkretne ściągnięcie.

Do stosowania na okolice suche kupiłam krem z tej samej serii, ale w wersji „Velvety cream” 50+. Krem świetnie nawilża, nie zapycha, ale pozostawia dość pożądną niewchłanialną warstewkę na twarzy. Trochę mi to przeszkadza, jednak nie zauważyłam, żeby np. podkład się na nim gorzej utrzymywał.

A teraz pora na nowość, czyli Anthelios XL Ultra-light 50+ (LRP). Według producenta krem jest odpowiedni do skóry normalnej, ale cery przetłuszczające się będą również zadowolone :) Konsystencja jest bardzo lekka, niestety będzie za lekka do skóry suchej. Krem wchłania się dobrze, ale nie całkowicie. Używa się go bardzo przyjemnie, w dotyku skóra jest miękka i aksamitna. Nie powodował też u mnie powstania nowych zaskórników. Ten produkt jest też najdroższy (50 ml kosztuje ok 75 zł  w cenie regularnej); dla porównania – Vichy 30 ml w cenie promocyjnej udało mi się znaleźć za 21 zł (regularna ok. 26 zł).

A jakie są Wasze ulubione kremy przeciwsłoneczne?