moje jesienne szminki/ my Fall lipsticks

Wraz z nadejściem jesieni zmieniamy, z reguły, swoje makijażowe upodobania. Stawiamy na mocne akcenty w kolorach śliwki, burgundu czy intensywnej czerwieni.

Ja nidgy nie widziałam siebie w zbyt mocnych ustach (bo oczy z reguły mam w typie smoky ;), jednak tej jesieni się nawróciłam i pokażę moje typy pięciu, dość odważnych, szminek.

Here we go:

my Fall lipsticks

Dwa pierwsze typy już pokazywałam wcześniej. To Borjuois Rouge Edition Velvet w kolorze Ole Flamingo i Lord&Berry, Cherry. Bardzo trwałe, matowe. Piękne kolory!

ole flamingo&cherry

A tutaj moje trzy nowości: szminka Gosh w kolorze Lambada, Estee Lauder (miniatura), Pure Color Envy Shine, Empowered oraz Misslyn, High Passion (wybór na tą szminkę padł w ostatniej chwili, więc niestety nie ujęłam jej na zdjęciu zbiorczym i słaczowym).

Wszystkie trzy bardzo kremowe, z połyskiem. Najmniej zadowolona jestem z produktu EL, gdyż jest trochę zbyt kremowy i może narobić bałaganu wokół ust ;) Najbardziej trwała jest szminka niemieckiej firmy.

fall lipsticks swatches

A jakie są wasze jesienne typy?

my bold, longwearing lipsticks

Ten post przeznaczony jest głównie dla dziewczyn, które uwielbiają odważnie podkreślać usta a przy tym oczekują, że ich szminka pozostanie na nich przez bardzo długi czas.

W mojej niemałej kolekcji znalazłam parę perełek, które nie dość, że prezentują się pięknie na ustach, to jeszcze długo się na nich trzymają. Nie straszne im nawet jedzenie czy picie. Są prawie nie do zdarcia.

longwearing bold lipsticks

 

bold longwearing lipsticks

bold longwear lipsticks

 

2015-07-01 17                                                                                   (po starciu)

Moje ostatnie odkrycie to szminka w kredce firmy Lord & Berry w kolorze Cherry. Uwielbiam ją za piękny kolor, super formułę (niewysuszajacą ust) i mega! trwałość. Szóstka z +

lord & berry

Następna cudowna szminka to Bourjois Rouge Edition Velvet w kolorze Ole Flamingo. Również odważny kolor. Na ustach zachowuje się tak samo, jak poprzedniczka. Nic, tylko nosić!

Kolejne mazidełko, również z Bourjois. Tym razem wersja bardziej „lajtowa”, czyli Rouge Edition Aqua Laque, kolor Babe Idole. Uwielbiam ta formułę! Zaraz po nałożeniu szminki na ustach pojawia się delikatny efekt chłodzenia i piękny subtelny połysk. Ten kolor sam w sobie nie jest jakoś szczególnie trwały, natomiast pigment wgryza się w usta i barwi je na trochę jakby ciemniejszy kolor.

lip laque babe idole

Rimmel, Colour Rush, I want Candy. Pełną recenzję znajdziecie tutaj.

Z firmy MAC mam również swoje dwa ulubione kolory – Pink Pigeon i Viva Glam Miley Cyrus. Obydwie formuły bardzo mi się podobają. Pink Pigeon jest szminką o wykończeniu matowym, ale nie zauważyłam, żeby wysuszała usta. Rozprowadza się ją również bezproblemowo. Viva Glam Miley ma wykończenie bardziej kremowe i z lekkim połyskiem (Amplified). Jednak w obydwu przypadkach można pić, jeść bez obaw, że szminka się nieestetycznie zetrze. W sumie są nie do zdarcia, szczególnie P.P.

pink pigeon

miley cyrus

I last but not least, L’Oreal Glam Matte w kolorach Coral Denimista i Fuschia Flare. Bardzo kremowa, satynowa szminka, która bardzo długo się utrzymuje na ustach. O Denimiście pisałam tutaj a Fuschia Flare prezentuje się tak:

fuschia flare

Lubicie takie odważne kolorki?