MAC Pro Longwear Nourishing Waterproof Foundation vs. L’Oreal Infallible Matte Foundation

Latem, szczególnie kiedy mocniej przygrzeje słoneczko, szukamy podkładów trwałych, dzięki którym nasz makijaż będzie prezentował się nienagannie nawet pod koniec parnego dnia. W tym poście zaprezentuję Wam dwa produkty, których producenci zapewniają 24 godzinną trwałość, wodoodporność kosmetyku i zero uczucia ciężkości czy maski. Zobaczmy…

MAC Pro Longwear Nourishing vs. L'Oreal Matte Infallible

Odcień: W tej kategorii zdecydowanie wygrywa MAC. Nie dość, że ma imponujący zakres kolorystyczny, to najjaśniejszy kolor (czyli NC 15) jest NAPRAWDĘ jasny! L’Oreal niezbyt się postarał w tej kwestii. Kolor najjaśniejszy, czyli Vanilla, jest dość ciemny i wpadający w różowe tony.

Aplikacja: Podkład z L’Oreal rozprowadza się bardzo łatwo i przyjemnie. Natomiast Pro Longwear Nourishing jest bardzo toporny, ciężko się go nakłada.

Krycie: Stopień  krycia w obydwu przypadkach oceniam na „średni” w kierunku „pełnego”.

Wykończenie: Brawa dla L’Oreal, gdyż Infallible Matte pozostawia skórę wygładzoną, matową (ale nie przesadnie) i satynową w dotyku. Nie jest szczególnie widoczny na twarzy. Nieważne, czy nałożymy go gąbeczką, palcami czy pędzelkiem. W każdym przypadku efekt będzie taki sam. Chociaż ja wolę aplikować go palcami, bo wtedy buzia wygląda na bardziej wygładzoną. MAC pozostaje daleko w tyle w tej kategorii. Nieumiejętnie nałożony (a o to nietrudno ze względu na jego toporność) pozostawia maskę na twarzy. Też polecam nakładać ten podkład palcami, gdyż efekt będzie delikatniejszy. Nie jest to produkt matujący, skóra trochę się świeci bez przypudrowania.

Trwałość: Gdy testowałam Infallible Matte wiosną, schodził po paru dobrych godzinach w miejscu, gdzie najczęściej dotykałam twarzy (linia rzuchwy, broda). Było to widoczne, bo niestety jest dla mnie ciut za ciemny. Jednak w innych obszarach trzymał się mocno. Matowa cera też utrzymywała się naprawdę długo. W ponad trzydziesto stopniowym upale było trochę gorzej. Zważył mi się w okolicy nosa tworząc nieciekawą papkę, bleh :/ Jednak przetarcie nosa chusteczką czy nawet palcem ratowało sytuację i podkład nie wyglądał już aż tak źle. W innych miejscach delikatnie zszedł, ale biorąc pod uwagę fakt, że było gorąco i parno, to i tak naprawdę dobrze się spisał i nie wstydziłam się pokazać światu ;).

Zupełnie inaczej zachował się Pro Longwear Nourishing. Nawet bez upałów, podkład po 2, 3 godzinach wyglądał na mojej twarzy źle. Szybko się ważył i dawał efekt szpachli. Zbierał się w okolicy brody i nosa a próby ponownego rozprowadzenia go przynosiły skutek odwrotny do zamierzonego. A jak zachował się w czasie upałów? Koszmarnie… Najpierw zamienił się w serwatkę a potem spłynął z twarzy. No cóż…Dawno tak szybko nie uciekałam do domu… ;)

Cena: Pro Longwear Nourishing – 138 PLN; Infallible Matte – ok. 60 zł

Pojemność: MAC –  25 ml, L’Oreal – 35 ml

W tym pojedynku wygrywa zdecydowanie podkład firmy L’Oreal. Bije na głowę MAC’a ceną, trwałością i wykończeniem na twarzy.

Reklamy

I’m sorry MAC, it’s a fail to me ~ MAC Pro Longwear Nourishing Waterproof Foundation

Ja chyba ostatnio nie mam szczęścia do podkładów. Co kupuję, to porażka…w mniejszym, lub większym stopniu.

MAC Pro Longwear Nourishing Waterproof Foundation niestety nie przerwał tej złej passy. Kupiłam go z wielką nadzieją, bo zbierał dość dobre opinie. Jednak nie polubił się z moją skórą ani trochę.

MAC pro longwear nourishing

Zacznę od kolorystyki – ten podkład wypada jaśniej, niż np. Studio Fix czy standardowa wersja Pro Longwear. Z reguły stosuję podkłady MAC w kolorze NC15. Jednak w tym przypadku okazał się on zbyt jasny. Plus jest taki, że totalnie blade dziewczyny znajdą coś dla siebie. Oksyduje na kolor ciemniejszy, ale nie powiedziałabym, że o cały ton – raczej o pół. Jeżeli więc macie cerę pomiędzy NC15 a NC 20 (tak jak ja), to radziłabym zakup ciemniejszej wersji.

mac PL nourishing

Krycie jest naprawdę przyzwoite, średnie. Jednak można je podbudować do pełnego.

Podkład niestety rozprowadza się dość topornie i na pewno nie jest z tych małowidocznych. Ja nakładałam go na różne sposoby i chyba najlepiej nakładało mi się go ręką. Rozprowadzając go beauty blenderem miałam wrażenie maski na twarzy. Trzeba z tym kosmetykiem pracować dość szybko i nakładać cieńkimi warstwami, bo inaczej możemy się przerazić patrząc w lustro (ja tak miałam).

Nie wiem dlaczego tak się działo, ale ten produkt jakoś nie chciał mi się do końca wtopić w skórę. Mimo, iż jako bazę stosowałam różne kremy. Bezpośrednio po nałożeniu wyglądał trochę „maskowato” a przypudrowanie podkładu wzmacniało ten efekt. Podkreślał suche skórki. Niestety przypudrowanie go jest konieczne, gdyż PL Nourishing nie jest matującym produktem i po nałożeniu trochę się klei.

Na mojej cerze po paru godzinach wyglądał po prostu okropnie. Maska totalna, ważenie się, placki. Jak zobaczyłam siebie w lustrze po prawie całym dniu spędzonym w pracy, to chciałam ten podkład z siebie jak najszybciej zmyć. Tak, tak źle to wszystko wyglądało.

Parę postów temu psioczyłam na podkład z L’Oreal Matt Infallible, że się ściera i tak średnio wygląda po paru godzinach, ale teraz zwracam mu honor. W porównaniu do nowego podkładu MAC’a jest po prostu zaskakująco dobry.

PL Nourishing nie przetrwał też próby upałów. Po pół godzinie spędzonej w parnym autobusie wyglądałam koszmarnie. Podkład po prostu spłynął i możecie sobie wyobrazić, jak wyglądała moja twarz. Albo lepiej sobie nie wyobrażajcie :).

Nie, nie i jeszcze raz nie!

A tak wyglądał zaraz po aplikacji:

MAC Pro Longewar Nourishing

MAC Pro Longwear Nourishing foundation

z bliska:

Mac Pro Longwear Nourishing up close

i uwaga, po paru godzinach (tylko dla widzów o mocnych nerwach ;):

mac pro longwear nourishing after few hours

my bold, longwearing lipsticks

Ten post przeznaczony jest głównie dla dziewczyn, które uwielbiają odważnie podkreślać usta a przy tym oczekują, że ich szminka pozostanie na nich przez bardzo długi czas.

W mojej niemałej kolekcji znalazłam parę perełek, które nie dość, że prezentują się pięknie na ustach, to jeszcze długo się na nich trzymają. Nie straszne im nawet jedzenie czy picie. Są prawie nie do zdarcia.

longwearing bold lipsticks

 

bold longwearing lipsticks

bold longwear lipsticks

 

2015-07-01 17                                                                                   (po starciu)

Moje ostatnie odkrycie to szminka w kredce firmy Lord & Berry w kolorze Cherry. Uwielbiam ją za piękny kolor, super formułę (niewysuszajacą ust) i mega! trwałość. Szóstka z +

lord & berry

Następna cudowna szminka to Bourjois Rouge Edition Velvet w kolorze Ole Flamingo. Również odważny kolor. Na ustach zachowuje się tak samo, jak poprzedniczka. Nic, tylko nosić!

Kolejne mazidełko, również z Bourjois. Tym razem wersja bardziej „lajtowa”, czyli Rouge Edition Aqua Laque, kolor Babe Idole. Uwielbiam ta formułę! Zaraz po nałożeniu szminki na ustach pojawia się delikatny efekt chłodzenia i piękny subtelny połysk. Ten kolor sam w sobie nie jest jakoś szczególnie trwały, natomiast pigment wgryza się w usta i barwi je na trochę jakby ciemniejszy kolor.

lip laque babe idole

Rimmel, Colour Rush, I want Candy. Pełną recenzję znajdziecie tutaj.

Z firmy MAC mam również swoje dwa ulubione kolory – Pink Pigeon i Viva Glam Miley Cyrus. Obydwie formuły bardzo mi się podobają. Pink Pigeon jest szminką o wykończeniu matowym, ale nie zauważyłam, żeby wysuszała usta. Rozprowadza się ją również bezproblemowo. Viva Glam Miley ma wykończenie bardziej kremowe i z lekkim połyskiem (Amplified). Jednak w obydwu przypadkach można pić, jeść bez obaw, że szminka się nieestetycznie zetrze. W sumie są nie do zdarcia, szczególnie P.P.

pink pigeon

miley cyrus

I last but not least, L’Oreal Glam Matte w kolorach Coral Denimista i Fuschia Flare. Bardzo kremowa, satynowa szminka, która bardzo długo się utrzymuje na ustach. O Denimiście pisałam tutaj a Fuschia Flare prezentuje się tak:

fuschia flare

Lubicie takie odważne kolorki?