Inglot HD Pressed Powder nr 403

Ostatnio jestem na etapie poszukiwania pudru idealnego.

{Recently I’ve been searching for the perfect powder}

Czytałam niedawno, że Inglot wypuścił pudry prasowane HD (rozświetlające oraz konturujące) i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wybrała się do ich sklepu sprawdzić, co w  trawie piszczy.

{I’ve read that Inglot has recently launched its new HD powders collection (illuminating & sculpting) so obviously I wouldn’t be myself if I didn’t visit their shop and check if they’re worth the try}

CAM00736

Po „pomacaniu” zdecydowałam się na zakup delikatnie żółtego pudru rozświetlającego nr 403. Na ręku zostawiał piękną taflę, więc musiałam go mieć :)

{After „groping” them I decided to buy slightly yellow illuminating one, no. 403. It left beautiful sheet(?) on my hand so I had to have it :)}

collage_20140615193521792_20140615193554741

Po tygodniowym teście muszę powiedzieć, że jest to jeden z najlepszych pudrów, jakie do tej pory testowałam. Idealnie stapia się z cerą, w ogóle nie widać go na twarzy. Cudownie rozświetla. Nie waży się. Ostatnio testuję również Chanel Les Beiges i może się komuś narażę, ale efekt jest podobny (Inglot mocniej rozswietla).

{After testing it for about a week I must say that it’s one of the best powders I’ve ever tried. It melts into skin and it’s unnoticeable. Illuminates perfectly. Doesn’t get cakey. I will risk to say that the effect is similar to Chanel’s Les Beiges – the difference is that Inglot’s illuminating effect is more obvious.}

Dla mne ma tylko jedną wadę. Ze względu na moją mieszaną cerę po około 2-3 godzinach efekt rozświetlenia przybiera na intensywności, co może trochę (albo bardzo) przeszkadzać. Nie jest to może specjalnie nieestetyczne, ale ja akurat czuję potrzebę przypudrowania mojej niesfornej strefy T po tym czasie. Zbytni efekt „glow” trochę mnie drażni :)

{For me this powder has only one flaw. Because of my combination skin, after 2-3 hours it’s illuminating effect becomes more intense which may a bit (or more) get on sb’s nerves. It’s doesn’t look bad or tacky but for me personally too much glow is not welcome :)}

Reklamy

Smashbox Halo Hydrating Perfecting Powder

collage_20140601162027984                              Fair

Halo Hydrating Perfecting Powder był moim towarzyszem przez ostatnie parę miesięcy. Aż w końcu zaczęłam mieć go dosyć :)

Nie będę się dużo rozpisywać na temat tego produktu. Powiem tyle – jest przyzwoity. Niby ma rozświetlać, ale ja jakoś nie zauważyłam tej właściwości. Przyzwoicie matuje. Natomiast jeżeli chodzi o nawilżenie, to faktycznie nawilża. Mam mocno przesuszone policzki i nosząc ten puder nie czułam żadnego dyskomfortu. Producent twierdzi, że optycznie wygładza zmarszczki, ma też poprawiać kondycję skóry. Hmmm… niekoniecznie… Nie jest to również najdrobniej zmielony puder na świecie, więc troche widać go na twarzy (z bliska).

Cena zdecydowanie przesadzona ~ prawie 250 zł za 21 g produktu. Teraz Smashbox zmniejszył pojemność do 15 g, oraz cenę (169 zł), a także dodał kolory „przechodnie”. Jednak mimo tych zmian nie inwestowałabym ponownie w ten puder. Na przykład Clinique daje podobny efekt a ma o wiele większą pojemność i zdecydowanie niższą cenę.

collage_20140601155836367

Guerlain Meteorites Voyage

Dzisiaj parę słów o moim zdecydowanie ulubionym pudrze rozświetlającym – Guerlain Meteorites.

PhotoGrid_1400760488726

Posiadam wersję Voyage. Voyage to mozaika składająca się z paru kolorów korygujących i rozświetlających (zielony, żółty, filoletowy, różowy, beżowy).

Niestety nie mogę go zaprezentować w całej okazałości, bo niedawno uległ poważnemu wypadkowi (całe szczęście był na wykończeniu, bo w innym wypadku bym się chyba pocięła)… więc zaprezentuję, to co mi zostało po przesypaniu do słoiczka.

PhotoGrid_1400760587779

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z Meteorytami, miałam wcześniej wersję limitowaną Poudre de Perles (również genialna).

Przechodząc do rzeczy – do tego cudeńka nie ma się jak przyczepić ani powiedzieć o nim złego słowa :) Na twarzy czyni cuda, czyli rozświetla, rozmywa ostre rysy, upiększa. Cera wygląda na świeżą i wypoczętą. Zawiera w sobie drobinki, ale w świetle dziennym są one niezauważalne. Troche inaczej sprawa wygląda przy sztucznym świetle – tu już są widoczne, jednak mimo wszystko nie razi to oka (przynajmniej mojego). Puder jest głównie rozświetlający, ale również troszkę matuje (choć nie na długo).

DSC01460

Jest drogi, ale starcza na tak długi czas, że nie żałuje się takiego wydatku.

Daję mu 6 z plusem!