Illamasqua ~ Immodest lipstick

Jakis czas temu pojawiła się u mnie miłość do intensywnie podkreślonych ust.

Czerwienie,  pomarańczo-czerwienie, korale, fuksje  to ostatnio moje ulubione kolory szminek. Za różami raczej nigdy nie przepadałam, zawsze mi się wydawało, że wyglądam w nich nieciekawie/mdle. Aż tu nagle, całkiem przypadkim trafiłam na blog bardzo sympatycznej dziewczyny Miss Makeup Magpie, która wyprzedawała nadmiar swoich zapasów kosmetycznych.

Moją uwagę zwrócił produkt, który nie jest dostępny w Polsce. Mowa o angielskiej firmie Illamasqua i jej szmince w kolorze Immodest. Taki barbie pink w typie Nicki Minaj.

Illamasqua ~ Immodest

Po całodniowym biciem się z własnymi myślami, czy aby na pewno jest mi ta szminka do szczęścia potrzebna, kliknełam…I jestem zauroczona tym kolorem! Mogę go określić jako hot pink, którego intensywność można budować aż po neon. Szminka jest matowa, mocno napigmentowana i naprawdę trwała. Jedyny minus – usta muszą być w idealnym stanie, bo niemiłosiernie podkreśli wszystkie ich niedoskonałości. Mimo tego małego „ale”, ubóstwiam <3

Illamasqua ~ Immodest

Reklamy

my bold lipsticks

Od jakiegoś czasu lubuję się w dość mocno podkreślonych ustach. Wybieram dość krzykliwe korale i fuksje. Przedstawiam moje cukiereczki :)

Wszystkie to moje świadome wybory oprócz Isadory (otrzymałam wraz z pudełkiem Glossy; dla mnie zdecydowanie za ciemny)

Obrazek

Isadora ~ Summer Red; L’oreal Caresse ~ Cheeky Magneta; Rimmel Moisture Renew ~ In Love with Ginger; Astor ~ Attractive Coral

Swatche:

In Love in Ginger ~ Attractive Coral ~ Summer Red ~ Cheeky Magneta

PhotoGrid_1400866208371

Inglot (wkłady) ~ 38 i 97

Niestety mój nieprofesjonalny aparat nie oddaje w pełni kolorów (np. Inglot 97 jest bardziej jaskrawy). Ale zapewniam, że wszystkie są piękne :)

Mała dygresja: Zauważyłam, że szminki Rimmela i Astora są uderzająco podobne do siebie. Pachną identycznie, mają takie samo metalowe opakowanie i schodzą z ust dokładnie w ten sam sposób. Hmmm…